Śnieg sypie wielkimi płatami, jest miękki i klejący, wiatr przestał wiać a temperatura waha się w granicach -5 stopni Celsjusza. Piękna pogoda na wymarsz w plener. Zbieramy się więc.
Zima jest niebezpieczna do wypadów survivalowych. Nocą temperatura potrafi drastycznie spaść, a gdy do tego ruszy się - choćby i niewielki - wiatr to temperatura odczuwalna mooże szybko osiągnąć nawet - 20 stopni. Jest to bardzo niebezpieczne zarówno dla zdrowia jak i nawet życia.
Tak przyjemna wizja wypadu do lasu zmienia się w koszmar na miejscu. Z nieba woda leje się jak szalona, Zapalniczki przemokły a w okolicy nie ma nawet suchego liścia. Dodatkowo te sieroty z obozu B prują do nas już trzecią godzinę. Że im się chce? Przecież też powinni być w takiej samej sytuacji jak my... A jednak nie są. Zwiad informuje, że mają gorące kiełbaski a przed chwilą wypili kawę. Jak oni to robią? Klniesz pod nosem. Mają ogrzewacze chemiczne? Kuchenkę polową w szałasie? Otóż, nie koniecznie.